Hiszpański w całym mieszkaniu

Nauka hiszpańskiego poszła o krok dalej. DuoLingo robi swoje i czuję, że jest coraz lepiej, ale to nie wystarczy. Szukając sposobu na przyspieszenie nauki, wpadłem na pomysł, by poobklejać mieszkanie karteczkami. Niby co nagle to po diable i pewnie warto byłoby uzbroić się w cierpliwość, ale jednak chcę zrobić co mogę by przyspieszyć efekty. Zakładam, że jeśli hiszpański będzie atakował mnie zewsząd to szybciej się z nim oswoję. Stanie się on bardziej naturalny i zacznę nie tylko rozumieć, ale także myśleć po hiszpańsku.

Po pierwszych kilku dniach wydaję mi się, że był to dobry pomysł. Kilka nowych słów już mi utkwiło w pamięci. Jak np. „La aspiradora” – odkurzacz 🙂 Obklejam, więc kolejne przedmioty. Darowałem tylko szczurom i kotom, bo na nich karteczki nie chcą się trzymać 😛 W ogóle muszę chyba zainwestować w lepszej jakości papierki, bo te za długo nie wiszą… co chwila mi odpadają :/

A wy macie jakieś doświadczenia z taką metodą nauki? Komuś karteczki pomogły przyswoić jakiś język?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *